Nawiązując do cytatu Tyrmanda umieszczonego na blogrolce przez "Aleksandra Ściosa" możnaby powiedzieć, że teoriospiskowcy smoleńscy odnieśli gigantyczne zwycięstwo, dlatego, że widząc jak wiele ludzi ulega absurdowi, nieodparcie pojawia się w człowieku obsesja polemiki.
Tymczasem teoriospiskowcy, nie odpowiadają na zupełnie elementarne pytania.
Przede wszystkim komu potrzebny był zamach? Rosjanom? Na litość boską. Mieniący się niezłomnym wobec Rosjan Lech Kaczyński faktycznie destabilizował nasz region i kompromitował Polskę. Nawet nie chcę sobie wyobrażać polskiej prezydencji w UE pod wodzą Lecha Kaczyńskiego. Niemal pewne jest, że Polska zepchnięta zostałaby do trzeciej europejskiej ligi z etykietą nieudacznego pieniacza, podskakującego z pustą torbą niczym kangur. Jeżeli celem Rosjan jest (było) zacieśnienie współpracy z Niemcami i Francją, to słaba, upośledzona i pomijana ze względu na postawę "kozacką" Polska była Rosji na rękę. O ile w latach 2005-2010 tego jeszcze nie było widać, to mogło by stać się to naszą zmorą teraz, gdy rozpanoszył się kryzys. Tak więc Lech Kaczyński, destabilizujący, odrywający Polskę od rdzenia UE byłby na rękę Rosji.
Platformie? Prawybory w PO między Sikorskim i Komorowskim były doskonale zaprojektowane pod względem socjotechnicznym. Utwierdziły w przekonaniu wielu Polaków, że Lech Kaczyński jest już faktycznie byłymprezydentem. Żaden sondaż nigdy nie dawał Lechowi Kaczyńskiemu żadnych szans na reelekcję, takie były fakty.
W tej sytuacji proszę powiedzieć, po jakiego grzyba organizować zamach na kogoś kto będzie zmuszony za kilka miesięcy oddać władzę bez żadnej łaski? Okrutna prawda jest taka, że obaj Kaczyńscy należą do tak krnąbrnego gatunku niepotrafiących przegrywać ludzi, że możnaby to rozegrać sprytnie (odpowiednią prowokacją) i jeszcze bardziej poniżyć PiS jesienią 2010, jako partię niepotrafiącą z honorem oddać władzy, a tego Polacy nie lubią.
Gdyby nawet ktoś podpowiedział rozwiązanie zamachowe sztabowi platformerskiemu, zapewne zostałby zrugany i zbesztany. Dlaczego? Popatrzmy jaki był efekt katastrofy smoleńskiej: Jarosław Kaczyński niemal wygrał wybory. Przed wyborami zebrał w ciągu kilku dni 2 mliliony podpisów. Był to oczywisty i do przewidzenia efekt współczucia jakie wyzwoliło się wtedy w duszach Polaków (jakże to było niebezpieczne..).
Patrząc na sprzedaż tygodnika "Gazeta Polska" czarno na białym widać komu ten przykry, co tu dużo mówić, kompromitujący Polskę, wypadek pomógł.



Obejrzyj sobie rachunek za gaz za ten miesiąc.